Światło niebieskie – co wiemy, a co sprzedajemy?

Pacjenci bardzo często przychodzą do salonu optycznego z problemem, którym jest pogorszenie widzenia z bliska.

To liczna i zróżnicowana grupa, obejmująca najczęściej pacjentów po 40. roku życia, a także osoby borykające się z zaburzeniami akomodacji i dzieci. W nowej serii artykułów skupię się głównie na typowym pacjencie: prezbiopie nadal aktywnym zawodowo, który dużo pracuje przy komputerze.

Niezależnie od tego, czy taka osoba ma własną receptę okularową, czy też miała wykonane badanie w naszym salonie i ma już rekomendację z gabinetu, doradca klienta powinien wiedzieć, jaki produkt (lub produkty) najlepiej spełni jej oczekiwania.

Klienci często pytają o filtrowanie światła niebieskiego, traktując je jako swoiste „okulary do pracy przy komputerze”. Zdarzają się tacy, którzy wręcz zamawiają okulary zerowe wyłącznie w celu ochrony wzroku przed światłem niebieskim. Są to nie tylko prezbiopi, ale również osoby w wieku 20–30 lat, które dużo czasu spędzają przy komputerze, a nawet rodzice dzieci, które spędzają wiele godzin przed ekranami.

Dwie najczęstsze przyczyny, dla których klient przychodzi po okulary, to faktyczne problemy z widzeniem (zarówno z ostrością wzroku, jak i ze zmęczeniem oczu) albo obawa o zdrowie, czyli przekonanie, że korzystanie z ekranu emitującego światło niebieskie uszkadza wzrok.

Od tego, co powiemy klientowi i jakie rozwiązanie mu zaproponujemy, zależy, czy faktycznie rozwiążemy jego problem, czy też jedynie sprzedamy mu produkt, który w zamyśle ma działać, ale ostatecznie okaże się jedynie placebo na jego objawy.

Światło niebieskie – dlaczego jest groźne?

W toku badań naukowych opisano zjawisko określane jako zagrożenie światłem niebieskim (ang. blue light hazard). Polega ono na możliwości wystąpienia fotochemicznego uszkodzenia siatkówki w wyniku nadmiernej ekspozycji na intensywne światło z krótkofalowej części widma widzialnego. Warunki, w jakich prowadzone były wspomniane badania, są jednak dość ekstremalne – testowano w nich wpływ bardzo silnych ekspozycji, takich jak łuk spawalniczy, bezpośrednie patrzenie w słońce czy endoiluminacja podczas zabiegu witrektomii. Takich warunków nie można przenosić na normalne warunki oświetleniowe, w których ilość światła niebieskiego jest nieporównywalnie mniejsza.

Można to oszacować, stosując irradiancję siatkówkową, czyli moc światła przypadającą na jednostkę powierzchni siatkówki [mW/cm²]. Po obliczeniach otrzymujemy następujące wyniki:

  • patrzenie w słońce – ok. 8000 mW/cm²;
  • endoiluminator do witrektomii 2 mm od powierzchni siatkówki –
    ok. 107 mW/cm²;
  • bezchmurne niebo w dzień (źrenica 2 mm, z uwzględnieniem pochłaniania przez rogówkę i soczewkę) – ok. 0,014 mW/cm²;
  • przeciętny monitor biurowy (źrenica 4 mm, z uwzględnieniem pochłaniania przez rogówkę i soczewkę) – ok. 0,0017 mW/cm².

Dla porównania: uszkodzenia fotochemiczne siatkówki opisano w dwóch trybach – wolniejszym, przy irradiancjach poniżej 1 mW/cm² i ekspozycjach trwających wiele godzin, a nawet tygodni, oraz szybszym – przy irradiancjach powyżej 10 mW/cm². Nie są to progi bezpieczeństwa, lecz wskazanie na mechanizmy powodujące uszkodzenia. O ryzyku wystąpienia fototoksyczności decyduje dawka ważona widmowo oraz czas ekspozycji. Normy nie podają zatem granicznej wartości irradiancji wyrażonej w mW/cm², tylko dopuszczalny czas ekspozycji, który różni się w zależności
od rodzaju źródła światła.

Normy nie uwzględniają przy tym ekspozycji podprogowych kumulowanych przez lata. Nie badano, czy ekspozycja na światło niebieskie przez lata pracy przed ekranem ma wymierny wpływ na kondycję siatkówki. To właśnie w tę lukę wchodzą filtry światła niebieskiego. Nie wiadomo, jaki wpływ na narząd wzroku ma codzienne, wielogodzinne patrzenie w ekran. Wiadomo natomiast, że ekrany dają podobną irradiancję siatkówkową jak bezchmurne niebo, co oznacza, że szkodliwy efekt światła niebieskiego musiałby pojawiać się zarówno przy wielogodzinnym patrzeniu w niebo, jak i przy długotrwałej pracy przy monitorze. Zagrożenie światłem niebieskim jest więc realne, ale nie przy takich jasnościach, jakie mają monitory.

Naturalne filtrowanie światła niebieskiego

Warto w tym miejscu przypomnieć sobie coś, o czym często się nie wspomina: ludzkie oko ma już własne „filtry”, które zmieniają się wraz z wiekiem.

Oko posiada naturalne mechanizmy ograniczające przenikanie światła o krótkiej długości fali. U osób dorosłych soczewka pochłania promieniowanie z zakresu 295–390 nm. Wraz z wiekiem gromadzą się w niej żółtawe barwniki, szczególnie w jej tylnych warstwach. W rezultacie soczewka stopniowo ciemnieje i żółknie, a jednocześnie pochłania coraz więcej światła niebieskiego.

Dodatkową funkcję filtrującą pełnią barwniki plamki żółtej – luteina i zeaksantyna – obecne w centralnym obszarze siatkówki. Pochłaniają one światło przede wszystkim w zakresie 400–520 nm, przy czym największą absorpcję wykazują w okolicach 460 nm. Soczewka dziecka przepuszcza około 80–90% światła niebieskiego o długości fali 450 nm. Do siatkówki 25-latka dociera już tylko 20% światła z zakresu 400–460 nm i około 50% z zakresu 400–500 nm. Szczyt absorpcji u młodego dorosłego przypada na około 365 nm, a u osoby po 60. roku życia – na około 400 nm.

Podsumowując: do siatkówki pięćdziesięciolatka dociera mniej światła o krótkiej długości fali niż do siatkówki dziecka. Z tego też powodu w soczewkach wewnątrzgałkowych wszczepianych po operacji zaćmy stosuje się filtry – aby nie cofać oka do stanu „z dzieciństwa”, lecz odtworzyć stan „z dorosłości”. Dodatkowo warto zauważyć, że wpływ promieniowania nadfioletowego na powstawanie zaćmy jest dobrze udokumentowany – zarówno doświadczalnie, jak i epidemiologicznie. Z kolei wpływ światła niebieskiego występującego naturalnie oraz w sztucznym oświetleniu domowym – czyli z ekranów, diod LED i podobnych źródeł – nie został zbadany. Brakuje dowodów z badań długoterminowych.

Fototoksyczność

Fototoksyczność nie dotyczy całego zakresu widma, który nazywamy niebieskim. Badania prowadzone in vitro na komórkach nabłonka barwnikowego siatkówki, naświetlanych światłem o konkretnych zakresach, wykazały, że największy spadek żywotności komórek przypada na pasmo od 415 do 455 nm. Aby przyspieszyć uszkodzenie komórek, irradiancję siatkówkową pomnożono sześćdziesiąt sześć razy i naświetlano przez osiemnaście godzin. Symulowano przy tym oko o soczewce całkowicie przejrzystej dla światła niebieskiego.

W dalszych badaniach użyto filtrów handlowych, symulując pełne światło słoneczne oraz jego pochłanianie przez ośrodki optyczne oka. Komórki naświetlano wówczas irradiancją 1,8 mW/cm² w zakresie 400–600 nm przez osiemnaście godzin. Ekspozycja podniosła apoptozę komórek 2,7-krotnie. Zastosowanie filtra odcinającego 25% światła w paśmie 400–455 nm zmniejszyło apoptozę o 44%, a filtra odcinającego 80% światła o tej samej długości fali– o 91%.

W pracy Barrau i wsp. (2024) autorzy wskazują, że przy takim poziomie ekspozycji na symulowane światło słoneczne, i to zwielokrotnione kilkadziesiąt razy, nie występuje bezpośrednia korelacja między natężeniem światła w danym paśmie a apoptozą komórek. Znaczenie ma tutaj długość fali, a nie ilość energii. Jeśli więc chcemy zastosować filtr, to warto postawić na dobry filtr wąskopasmowy w zakresie 400–455 nm, a nie filtr szerokopasmowy wycinający pasmo 460–500 nm, które jest człowiekowi potrzebne do widzenia barwnego i regulacji rytmu dobowego.

Nie trzeba odcinać całego światła niebieskiego – wystarczy wyciąć bardzo konkretne długości fali. Dotyczy to jednak światła o dużej intensywności, takiego jak światło słoneczne. Badania przeglądowe wskazują, że skutki wieloletniej ekspozycji oraz zależność między dawką a efektem pozostają nieznane. Mechanizm faktycznie istnieje, ale nie dotyczy światła ekranów ani sztucznych źródeł LED. Filtr miałby więc sens raczej jako ochrona przed słońcem, a nie przed ekranem.

Filtr blue na zmęczony wzrok?

Tutaj można powiedzieć krótko: nie znaleziono dowodów na zmniejszenie subiektywnie odczuwanego zmęczenia wzroku ani na istotną klinicznie różnicę w ostrości wzroku czy w częstotliwości migotania krytycznego przy stosowaniu filtra światła niebieskiego. Wpływ na sen pozostał sporny – trzy badania wykazały poprawę jakości snu, a trzy inne nie.

W przeglądzie Cochrane z 2023 roku, obejmującym siedemnaście badań randomizowanych, w żadnym z nich nie zbadano wrażliwości na kontrast, widzenia barwnego ani stanu plamki. W związku z tym marketing oparty na „ochronie plamki” nie ma silnego dowodu udokumentowanego w trakcie badań na ludziach.

W badaniu przeprowadzonym przez SUNY College of Optometry porównywano filtr żółty, blokujący 99% pasma z zakresu 400–500 nm, z filtrem szarym o neutralnej gęstości. Przy zachowaniu jednakowej luminancji ekranu 23 uczestników wykonywało zadanie polegające na czytaniu z tabletu. Następnie oceniano nasilenie objawów cyfrowego zmęczenia wzroku na podstawie kwestionariusza. Średnia łączna punktacja wyniosła 42,83 dla filtra blokującego światło niebieskie i 42,61 dla filtra szarego. Różnica nie była więc statystycznie istotna. Nie stwierdzono też istotnych różnic w odpowiedzi akomodacyjnej ani w szerokości szpary powiekowej.

Oznacza to, że soczewka z filtrem światła niebieskiego ma podobną skuteczność jak zwykłe przyciemnienie soczewki okularowej – efekt ten nie ma związku z selektywnością widmową. Co ciekawe, gdy badanie powtórzono, stosując soczewkę z filtrem wąskopasmowym, blokującym 98% światła przy 415 nm, 41% przy 430 nm i 11% przy 450 nm, oraz zwykłą soczewkę CR-39, objawy w obu przypadkach nasiliły się po zadaniu, ale nadal nie było istotnej różnicy w poziomie zmęczenia między soczewkami. Filtrowanie światła niebieskiego nie przyniosło zatem poprawy.

W Melbourne przeprowadzono inne badanie na 120 osobach z objawami suchości oczu oraz cyfrowego zmęczenia wzroku. Było ono podwójnie randomizowane: uczestnicy otrzymywali soczewkę z filtrem albo placebo, a dodatkowo oglądali nagranie specjalisty, który albo chwalił interwencję, albo studził oczekiwania. Wszyscy byli przekonani, że dostali soczewkę z filtrem. Jak się okazało, pacjenci nie odczuli poprawy w żadnym przypadku. Zapewnienie, że soczewka działa, nie dało im poczucia zmniejszenia objawów; sama soczewka również ich nie zmniejszyła.

Podkreślę to jeszcze raz: nie zadziałał tutaj nawet efekt placebo. Oznacza to, że objawy suchości i zmęczenia wzroku po pracy z ekranem są na tyle fizjologiczne, że samo przekonanie klienta, iż ma coś, co mu pomaga, nie wystarczy. Aby naprawdę pomóc, trzeba zarekomendować rozwiązanie, które faktycznie zadziała.

Potrzeby zmienne w czasie

Badania percepcji ruchu pokazały, że filtry obniżają postrzeganą prędkość bodźca o 6–20%, przy czym wartość ta rośnie wraz ze wzrostem filtracji. Wiąże się to z obniżeniem kontrastu obrazu, a właśnie od kontrastu zależy ocena prędkości. Klient z mocniejszym filtrem światła niebieskiego może więc po zmroku lub w złych warunkach atmosferycznych mieć problem z percepcją ruchu. Dotyczy to oczywiście sytuacji, w której klient nosi takie okulary (na przykład progresywne albo z korekcją do dali) na co dzień.

Warto też pamiętać, że osoby starsze mają już własną soczewkę ograniczającą docieranie światła do siatkówki, co pogarsza poczucie kontrastu, zwłaszcza przy słabszym oświetleniu.

A co ze stosowaniem filtrów światła niebieskiego u dzieci? To zagadnienie warto poruszyć osobno. Z jednej strony układ optyczny dziecka przepuszcza więcej światła niebieskiego niż soczewka osoby dorosłej, z drugiej – istnieją słabe dowody na to, że ekspozycja na światło w zakresie 360–400 nm wiąże się z niższym ryzykiem krótkowzroczności. Dowody te wynikają wyłącznie z obserwacji retrospektywnych i z badań na zwierzętach. W razie wątpliwości zastosowanie filtra wąskopasmowego, który przepuszcza światło z zakresu 360–400 nm, a hamuje fototoksyczne (415–455 nm), będzie działać ochronnie i nie będzie zwiększać ryzyka wystąpienia krótkowzroczności.

Jak pomagać klientom

Po pierwsze, należy znać ofertę producenta soczewek okularowych. Powinien on dostarczyć rzetelne dane techniczne dotyczące transmitancji i absorbancji swoich filtrów dla interesujących nas długości fali. W przeciwnym razie po prostu nie wiemy, co sprzedajemy.

Po drugie, filtry należy sprzedawać zgodnie z ich rzeczywistymi możliwościami.

  • Selektywny filtr o wysokim odcięciu w paśmie około 415–455 nm ma uzasadnienie jako ochrona przed intensywnym światłem słonecznym, ale na zewnątrz, a nie przy świetle sztucznym.
  • Część klientów twierdzi, że odczuwa subiektywną poprawę komfortu – jeśli mieli już taki filtr, to wystarczający powód, aby go ponownie zastosować.
  • Klienci, którzy dużo pracują wieczorami przy sztucznym świetle, monitorach, tabletach czy smartfonach, mogą odczuć korzyść w postaci lepszego snu, ale tylko wtedy, gdy zastosują filtr odcinający pasmo 460–490 nm, czyli nie taki sam, jaki zaproponujemy w celu ochrony siatkówki przed fototoksycznością.

Czego raczej nie mówić klientowi:

  • że filtr „pomaga na zmęczenie oczu wynikające z pracy przy komputerze”,
  • że filtr „chroni przed zwyrodnieniem plamki”,
  • że filtr „usuwa olśnienie przy sztucznym świetle”,
  • że „niestosowanie filtra chroniącego przed światłem niebieskim jest zaniedbaniem”.

Klientowi, który pracuje przy komputerze i skarży się na zmęczone oczy, prezbiopię lub problemy z akomodacją, można powiedzieć coś innego, np. „Filtr nie zmniejszy Pani/Pana zmęczenia przy komputerze – na to mogę zaproponować inne rozwiązanie”. Następnie warto opowiedzieć o okularach z korekcją dobraną do stanu akomodacji i odległości roboczej, soczewkach dostosowanych do stanowiska pracy, okularach jednoogniskowych do bliży i odległości pośrednich (czyli tzw. okularach biurowych), a także o soczewkach progresywnych.

O tym, skąd naprawdę biorą się objawy przy pracy z monitorami i co z nimi zrobić, napiszę w kolejnej części artykułu.

Sylwia Piskulska-Grzesik

optyczka, przedsiębiorczyni, właścicielka salonu optycznego, trenerka sprzedaży i nowoczesnej obsługi klienta pod marką Optyczne Rewolucje

Artykuł dostępny jest w e-wydaniu magazynu Optyk Polski


Bibliografia
https://doi.org/10.1038/s41598-021-96941-0
https://doi.org/10.1371/journal.pone.0071398
https://doi.org/10.3390/antiox13101195
https://doi.org/10.1523/JNEUROSCI.21-16-06405.2001
https://doi.org/10.1007/s40123-023-00675-3
https://doi.org/10.1038/eye.2015.267
https://doi.org/10.2147/OPTH.S213280
https://doi.org/10.1007/s40123-018-0157-3
https://doi.org/10.1016/j.exer.2016.05.026
https://doi.org/10.1016/j.ajo.2022.02.016
https://doi.org/10.1111/php.13199
https://doi.org/10.1097/OPX.0000000000001318
https://doi.org/10.3233/WOR-203086
https://doi.org/10.1016/j.ajo.2021.02.010
https://doi.org/10.1002/14651858.CD013244.pub2
https://doi.org/10.1111/j.1469-7793.2001.t01-1-00261.x
https://doi.org/10.1016/j.ebiom.2016.12.007
https://doi.org/10.1038/eye.2011.128

Polecamy

Cover for Magazyn Optyk Polski - branżowy dwumiesięcznik dla profesjonalistów
3,465
Magazyn Optyk Polski - branżowy dwumiesięcznik dla profesjonalistów

Magazyn Optyk Polski - branżowy dwumiesięcznik dla profesjonalistów

Magazyn branżowy dla optyków, optometrystów. Trendy, soczewki, sprzęt, teksty ekspertów, wydarzenia.