Pułapki nadfioletu

Zimą czy wiosną, gdy jeszcze tęsknimy za słońcem, może się wydawać, że ochronę przed promieniowaniem nadfioletowym (UV) można już odłożyć na bardziej słoneczne czasy. Faktycznie, indeks UV wraz ze zmniejszającą się wysokością słońca nad horyzontem spada, gdy nastaje jesień, ale nie można zupełnie go bagatelizować.

Przykładowo, połowie września 2020 r. południowej części Polski jeszcze przekracza południe poziom 5, dla którego Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca ochronę postaci odpowiedniej odzieży (tym szczególnie nakrycia głowy) oraz okularów przeciwsłonecznych. takich warunkach osoby bardziej wrażliwych fototypach lub grupach ryzyka (dzieci osoby starsze) mogą doświadczyć oparzenia słonecznego niezabezpieczonej skóry już po 30 minutach. Ważnych czynników wpływających na wartość indeksu UV jest wiele, wśród nich m.in.: pora roku, zachmurzenie, rozpraszanie światła aerozolach atmosferycznych, zawartość ozonu czy rodzaj otaczającego terenu.

Świadomość zagrożenia, jakie niesie ze sobą światło UV, jest, na szczęście, coraz wyższa społeczeństwie, choć równocześnie nie przemija moda na opalanie. Warto wiedzieć, że WHO nakłada na władze państwowe oraz szczególnie przedstawicieli systemów ochrony zdrowia wiele obowiązków edukacyjnych tym zakresie. Trzeba przypominać, że UV może wywoływać poważne konsekwencje, jak nowotwory, ogólne obniżenie odporności organizmu, zapalenia czy oparzenia, także szereg dolegliwości układu wzrokowego, m.in.: skrzydliki tłuszczyki, keratopatie lub zaćmę. Najbardziej narażony na uszkodzenia jest przedni odcinek oka: rogówka, spojówka, soczewka, bowiem te struktury absorbują większość promieniowania UV.

Co ciekawe, pierwsze spostrzeżenia na temat UV jako przyczyny niektórych przypadków zaćmy pochodzą XIX w. Dopiero jednak 1988 r. wyniki badań prowadzonych przez Hugh R. Taylora in. Johns Hopkins University Baltimore wykazały związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy promieniowaniem UV zaćmą na bazie m.in. danych meteorologicznych.

Cały czas są prowadzone badania naukowe, także zakresie oddziaływania UV na układ wzrokowy człowieka. Główną motywacją dla tych badań jest pojawianie się coraz większej liczby źródeł UV środowisku wzrokowym człowieka, takich jak coraz popularniejsze lampy do materiałów światłoutwardzalnych (technika dentystyczna, chirurgia oka – cross-linking, lakiery, druk 3D na bazie żywic itp.), lampy do dezynfekcji (powszechnie stosowane jako dodatkowe zabezpieczenie dobie pandemii koronawirusa), oświetlające lampy ksenonowe, spawarki czy nawet testery banknotów (oparte zjawisko fluorescencji pod wpływem oświetlenia UV). Może pozornie się wydawać, że natężenie światła emitowanego przez te źródła jest niewielkie porównaniu ze światłem słonecznym, które uznajemy za bardzo szkodliwe, ale duża liczba sztucznych źródeł może mieć pewne znaczenie dla zdrowia. Badania prowadzi się zarówno na komórkach, tkankach ex vivo, zwierzętach, jak ludziach, tym że tym ostatnim przypadku są to badania epidemiologiczne, bowiem nie wystawia się intencjonalnie ludzi na UV.

Główny mechanizm destrukcyjnego oddziaływania UV na tkanki polega na absorpcji, która ze względu na wysoką energię fotonów tym zakresie widma światła może powodować jonizację molekuł (częstsze dla promieniowania UV-B 280–315 nm UV-C 100–280) lub bardziej subtelne, ale trwałe zmiany budowie chemicznej, nawet przy nieco mniejszej energii fotonów zakresie UV-(315–400 nm). Procesy te mają charakter kumulujący, stąd istotne jest, by minimalizować ekspozycję na ten zakres promieniowania, bowiem nie wszystkie zmiany są odwracalne.

Współczesna technika daje nam wiele możliwości ochrony przed promieniowaniem UV, także przypadku wzroku. Pierwsze, co przychodzi na myśl, to okulary przeciwsłoneczne. Każdy optyk pewnością kieruje się kategorią soczewek, określoną normą PN-EN ISO 12312. Norma jednak nie definiuje innych parametrów okularów, które mogą okazać się kluczowe. Należy przyjąć, że wraz ze wzrostem indeksu UV ochrona wzroku powinna być coraz pełniejsza. To znaczy, że nie powinno się poprzestawać na jednej oprawie okularowej. Pomiędzy małymi „lenonkami” pełnymi oprawami górskimi istnieje szereg rozwiązań pośrednich do stosowania na co dzień. Klienci powinni być świadomi, że światło UV, które dociera do wrażliwych części oka wyniku odbić rozproszeń poza soczewką, także może być groźne. Zakładanie małych, choć być może modnych, okularów przeciwsłonecznych bardzo jasny dzień dużej ekspozycji na światło słoneczne jest błędem. kolei nie ma potrzeby stałego noszenia pełnych opraw przy świetle popołudniowym jesienny dzień. Tu jest ważna rola optyka jako specjalisty – doradcy, który powinien dbać to, by ochrona przed UV sięgała 400 nm.

zeszłorocznych badaniach naukowych, prowadzonych na modelach komputerowych przez interdyscyplinarny zespół ze Szwajcarii, wykazano, że odpowiednio dobrany rodzaj oprawy sposób istotny redukuje ekspozycję na UV nie tylko oka, ale także otaczających wrażliwych części twarzy. Rzecz pozornie oczywista, ale dowiedziona liczbowo. Filtry UV mogą być także częścią soczewek kontaktowych, choć nie chronią pełni oka, jedynie część rogówki, stąd mogą stanowić tylko uzupełnienie już posiadanej ochrony.

Zanim zacznie się okres „najgorętszych” zakupów okularów przeciwsłonecznych, warto wspomnieć jeszcze sprawie istotnej dla zdrowia klientów, czyli jakości powłok UV na soczewkach okularowych. Intuicyjnie czujemy, że bardzo tanie okulary przeciwsłoneczne, kupowane przypadkowych miejscach, mogą nie być najwyższej jakości. Na szczęście dla klientów większość takich okularów przez jakiś czas wykazuje zgodne normą wartości filtracji. Jednakże jakość powłok, tym blokujących światło UV, jest na ogół niska, co znaczy, że zużywają się, rysują, ich działanie pogarsza się czasem pozostaje tylko ochrona, jaką daje sam materiał, którego są wykonane. Warto ten aspekt zakupu przedstawiać swoim klientom, bowiem oszczędność na okularach może być tylko pozorna, gdy weźmie się pod uwagę skutki zdrowotne. przypadku dobrych okularów wzrok chronią zarówno prawidłowo dobrana oprawa, jak soczewki okularowe, których krzywa transmisji powinna być udostępniana przez producenta.

Podsumowując, mimo że ochrona przed UV wydaje się standardem, na który już nie zwracamy specjalnej uwagi, to jednak nie można pomijać nawet małych detali, jak wspomniane parametry oprawy, nie ustawać edukacji klientów, którym na ogół zależy na zdrowiu, ale którzy nie mają pełnej wiedzy na ten temat.

Dr hab. Jacek Pniewski
Akademickie Centrum Kształcenia Optometrystów
Wydział Fizyki, Uniwersytet Warszawski

Polecamy