Przedłużanie rzęs – niebezpieczna moda?

Polub i udostępnij
  •  
  •  
  •  

Okuliści coraz częściej ostrzegają pacjentki, które decydują się na modny obecnie zabieg przedłużania rzęs, iż nie pozostaje to bez wpływu na zdrowie oka.


Polub i udostępnij
  •  
  •  
  •  
Polub i udostępnij
  •  
  •  
  •  

Skutkiem mogą być rozmaite infekcje np. rogówki, czy spojówki, alergiczny obrzęk powiek, a nawet tymczasowa lub permanentna utrata naturalnych rzęs.

Dowody na to, że zabieg przedłużania i zagęszczania rzęs może być przyczyną wspomnianych problemów zostały przedstawione w sposób całościowy w maju 2013 r. na łamach magazynu Consumer Reports. Zabieg ten, w dobie metod pozwalających na uzyskanie efektu, kiedy różnica między rzęsą sztuczną a prawdziwą jest niezauważalna, cieszy się w gabinetach kosmetycznych bardzo dużą popularnością. Szacuje się, że obecnie kobiety wybierają przedłużanie rzęs częściej niż manicure, który od lat był numerem jeden jeśli chodzi o zabiegi kosmetyczne. Warto wspomnieć, że, mimo, iż zabieg ten jest stosunkowo prosty powikłania po jego przeprowadzeniu są najczęstszymi, z jakimi do klinik okulistycznych zgłaszają się pacjentki w Japonii. W kraju tym zabieg przedłużenia rzęs przyjmuje formę nieomal zjawiska popkulturowego.

Cena piękna

Zabieg przedłużania rzęs polega na doklejaniu pojedynczych syntetycznych rzęs do tych naturalnych (jest to tak zwana metoda 1:1), co możliwe jest do osiągnięcia dzięki zastosowani specjalistycznego kleju kosmetycznego. Najczęściej specyfik ten bazuje na środkach zawierających formaldehyd lub inne kleje biologiczne. Powodować one mogą silne reakcje alergiczne, podobnie zresztą jak środki stosowne do usuwania sztucznych rzęs. Co więcej, zabieg przedłużania rzęs niesie ze sobą ryzyko infekcji bakteryjnej lub grzybiczej jako że wykonywany jest ręcznie. Również same sztuczne rzęsy mogą być nośnikiem niewidocznych gołym okiem bakterii lub brudu, które po przyklejeniu powodują po jakimś czasie infekcje lub podrażnienie. Zabieg ten był też u niektórych klientek powodem podrażnień spojówki (lub nawet zapalenia spojówek) oraz rogówki. Podrażnienie to może być spowodowane bezpośrednią stycznością powieki ze sztuczną rzęsą, bądź nadwrażliwością danej osoby na substancję, która służy do przyklejania rzęs. Innym skutkiem ubocznym tej substancji może być alergiczna opuchlizna powieki. Dodatkowo, dyskomfort odczuwany po zabiegu w okolicy oka powoduje, że wiele osób automatyczne pociera lub lekko szarpie rzęsy. Może to prowadzić w najgorszym wypadku do wystąpienia choroby zwanej madarosis oznaczającej zmierzwienie rzęs. Prowadzi ona do przerzedzenia i wypadania rzęs, zwykle towarzyszy temu również przerzedzenie i wypadanie brwi. Kolejnym niepożądanym skutkiem zabiegu przedłużania rzęs może być wypadanie lub osłabienie naturalnych rzęs. To z kolei powoduje, że kobiety, zmuszone są w swojej opinii kontynuować przedłużanie rzęs, by ich wygląd nie odbiegał od przyjętej normy. College of Optometrists w Wielkiej Brytanii ostrzega, że powtarzanie zabiegu przedłużania rzęs może powodować dolegliwość zwaną traction alopecia czyli wypadanie włosów spowodowane uciskiem. Typowym przykładem tego schorzenia jest wypadanie włosów z głowy spowodowane ich stałym naciąganiem. Występuje u dzieci, a przede wszystkim u dziewczynek w wyniku napinania włosów w kucyku (tzw. końskim ogonie). W każdym przypadku poddawanie włosa stałemu napięciu czy naciągnięciu skutkuje uszkodzeniem mieszka włosa, co z kolei prowadzi do spowolnienia lub nawet zastopowania wzrostu włosa. Także sporadyczne przedłużanie rzęs może powodować problemy, zwłaszcza w przypadku ich usuwania po jakimś czasie, co jest niezbędne. Efekt uzyskany w wyniku zabiegu powinien utrzymać się maksymalnie do 4 tygodni. Następnie zalecane jest usunięcie rzęs za pomocą specjalistycznego płynu kosmetycznego. W czasie tego procesu łatwo niestety o usunięcie rzęsy naturalnej zamiast tej sztucznej, a także, jak wspomniano, o reakcję alergiczną na zastosowany, silny kosmetyk usuwający klej wraz ze sztuczną rzęsą.

Najnowsze trendy

Próżność kobiet w zakresie posiadania długich i gęstych rzęs sprawia, że nie brakuje ofert, które z punktu widzenia lekarza są więcej niż ryzykowne. W Internecie znaleźć można ogłoszenia dotyczące chirurgicznych zabiegów transplantacji rzęs, które obiecują klientom trwałe ich pogrubienie i wydłużenie. Operacja reklamowana jako niegroźna forma leczenia ambulatoryjnego polega de facto na pobraniu mieszków włosowych z tylnej części skóry głowy i następnie przeszczepieniu ich na powiekę. Innym nowoczesnym trendem w kosmetyce rzęs są ozdoby przyklejane bezpośrednio na rzęsy. Przyjmują one formę małych, szklanych paciorków lub koralików nawleczonych na bardzo cienkie miedziane lub srebrne linki, które dopasowują się kształtem do oka. Zabieg upiększania rzęs z ich wykorzystaniem polega na przyklejeniu tego typu koralików na linii przedłużenia rzęs. Nie trzeba być okulistą, by przewidzieć możliwe komplikacje związane z odpowiednią higieną oka jak również skutki mechanicznych uszkodzeń powieki czy oka związanych z ewentualnym zaczepieniem ozdoby o inne przedmioty.

Okiem okulisty

Zdaniem lekarzy, jeśli nie jest to wymagane wykonywaniem zawodu lub wrodzoną chorobą skutkującą brakiem rzęs najlepiej powstrzymać się od sztucznego przedłużania lub zagęszczania rzęs. Jest to zabieg tyle popularny co łatwo skutkujący podrażnieniami, jeśli nie poważniejszymi skutkami, z których zdać sobie sprawę możemy dopiero po jakimś czasie (wypadanie rzęs i uszkodzenia mieszka włosowego w powiekach mogą dać o sobie znać po wielu miesiącach od momentu pierwszego zabiegu). Lekarze są zdania, że w kwestii podkreślania rzęs najlepiej pozostać przy tuszu. Korzystając z popularnej maskary warto przestrzegać jednak kilku podstawowych zasad. Przede wszystkim każdorazowo należy myć ręce przed nakładaniem tuszu na rzęsy. To na dłoniach znajduje się najwięcej bakterii, które, jeśli dostaną się do oka mogą powodować infekcje rozmaitego rodzaju. Specjaliści radzą też, by wymieniać maskarę raz na 3 miesiące, a także, by nie dzielić się nią z nikim, ani też nie pożyczać jej od nikogo. Niebezpieczne dla zdrowia oczu okazać się może także korzystanie z tuszy do rzęs na ogólnodostępnych stoiskach z produktami do robienia makijażu. Innym popularnym błędem popełnianym przez osoby używające tuszu do rzęs jest dodawanie do niego wody, gdy lekko wyschnie. Taki tusz należy wyrzucić, rozcieńczanie go zwykłą wodą z kranu nie przedłuży jego terminu ważności, który wynosi 3 miesiące. Przeterminowany tusz, mimo rozcieńczenia, będzie się na rzęsach kruszył i jego fragmenty mogą dostać się do oka powodując podrażniania. Każdy zaobserwowany objaw, który może sugerować stan zapalny oka powinien skłonić nas do zaprzestania korzystania z tuszu do rzęs, przynajmniej do momentu ustąpienia objawów. Jeśli te przedłużają się do kilku dni lub nasilają z każdym następnym należy niezwłocznie udać się do okulisty. Wszystkim zaś, którzy mimo licznych ostrzeżeń nie chcą lub nie mogą zrezygnować z zabiegu przedłużania rzęs okuliści Amerykańskiego Towarzystwa Okulistycznego radzą, by przed skorzystaniem z usług kosmetyczki upewnić się, czy posiada ona odpowiednie kwalifikacje i certyfikaty w zakresie wykonywania tego typu usługi. Warto wcześniej sprawdzić czy jednostka wydająca certyfikat jest firmą rzetelną i posiada wszelkie niezbędne atesty produktów, które oferuje. Korzystne okazać się może także kontrolowanie poziomu higieny w gabinecie, w którym przeprowadzony będzie zabieg. Upewnijmy się, że kosmetyczka przed rozpoczęciem zabiegu umyła dokładnie dłonie. Dobrym pomysłem jest też sprawdzenie składu kleju, który używany będzie do doklejenia sztucznych rzęs. Znając składniki tego preparatu łatwo sprawdzić będziemy mogli czy nie jesteśmy uczuleni na któryś z jego składników.

Źródło:
http://www.aao.org/newsroom/release/20130508b.cfm
http://www.consumerreports.org/cro/2013/05/eyelash-extensions-can-pose-health-risks/index.htm

Beata Pałac


Polub i udostępnij
  •  
  •  
  •  

Polecamy