Podejmij właściwą decyzję

Pracownia optyczna nie może istnieć bez specjalistycznych urządzeń. Ich dobór zależy od zakresu wykonywanych usług, liczby wykonywanych zleceń, ale również od planów na przyszłość i rachunku ekonomicznego.

Każdy specjalista prowadzący działalność ma swoją wizję rozwoju firmy. Wie, co chciałby mieć, czego potrzebuje i… na co go nie stać.

Niewielu przedsiębiorców dysponuje nieograniczonymi środkami na zakup maszyn i urządzeń. Pozostali, zdecydowana większość, musi optymalizować zakupy. Kupować to, co umożliwi zwiększenie przychodów dzisiaj i ułatwi rozwój firmy w najbliższej przyszłości. Jednym ze sposobów optymalizacji wydatków jest poszukiwanie dostawców, którzy mogą zaoferować dobry sprzęt w jeszcze lepszej cenie.

Rynek wtórny urządzeń optycznych

Dystrybutorzy urządzeń bywają mniej lub bardziej elastyczni w negocjacjach. Od czasu do czasu zdarzają się promocje, z których warto skorzystać. Nie należy jednak zapominać o bardzo interesującym źródle zaopatrzenia: rynku wtórnym. Optycy sprzedają używany sprzęt z wielu powodów. Czasami przyczyną jest zakończenie okresu leasingowania, całkowita amortyzacja urządzenia, zmiana urządzeń na bardziej wydajne, wyposażone w zaawansowane sterowniki mikrokontrolerowe. Ten model jest typowy dla Niemiec, Austrii i innych krajów na Zachodzie.
W polskiej rzeczywistości często sprzedawane są urządzenia całkowicie wyeksploatowane, wymagające gruntownego remontu, albo nie nadające się do dalszej pracy. W rezultacie na rynku pojawia się wiele ofert – pułapek, a między innymi stosunkowo nieliczne naprawdę interesujące propozycje.
Niewielkie albo świeżo otwarte pracownie mogą znaleźć urządzenia, które zupełnie niedawno wystawiano na najwyższej półce, niejednokrotnie za bardzo duże pieniądze, jednak muszą pamiętać, że rynek wtórny rządzi się swoimi prawami. Żeby nie stracić, trzeba zachować ostrożność i skorzystać z pomocy specjalistów, ale ostatecznie może się to bardzo opłacić.

Kupuj w serwisie

Dla optyków najlepszym źródłem urządzeń z drugiej ręki są firmy specjalizujące się w serwisowaniu i remontach. Serwisanci doskonale znają urządzenia, które obsługują. Czyszczą je,remontują, kalibrują przez lata zdobywając doświadczenia. Wiedzą o każdej mocnej i słabej stronie, zazwyczaj lepiej, niż właściciele. Jeśli serwis decyduje się pośredniczyć w sprzedaży używanych urządzeń, można mu zaufać.
W praktyce droga sprzętu wygląda następująco: po zabraniu z warsztatu sprzedawcy urządzenie (na przykład automat szlifierski) trafia do serwisu. Tam jest całkowicie rozbierane, każda część i podzespół są czyszczone, oceniane pod kątem stopnia zużycia i przydatności do dalszej eksploatacji. Wszystkie niesprawne elementy są wymieniane na nowe, pochodzące ze sprawdzonych źródeł. Tutaj nie ma miejsca na tanie zamienniki z Chin, bo maszyna musi działać tak, jak nowa.
Po ponownym uruchomieniu urządzenie jest kalibrowane zgodnie z instrukcją serwisową i testowane przez wiele godzin. Dopiero po upewnieniu się, że wszystko działa bezbłędnie, sprzęt może trafić do warsztatu nowego nabywcy. Na tak przygotowane urządzenia serwis udziela własnej gwarancji, która pozwala nowemu właścicielowi spać spokojnie. Montaż przebiega już standardowo – sprzęt jest podłączany do obiegu wody i uruchamiany. Technik podczas szkolenia sprawdza wszystkie parametry ustawione wcześniej dopasowując je jeszcze do wymagań nowego nabywcy.

Mali i duzi

Oprócz kilku bardzo dużych graczy na polskim rynku optycznym prężnie działają mniejsze firmy: jednoosobowe albo zatrudniające kilku specjalistów. Jakość ich usług nie odbiega od powszechnie przyjętych standardów, a jeśli już, to na korzyść „kameralnych” przedsiębiorstw. Tam wszyscy doskonale się znają i rozumieją. Inżynierowie są bliżej klientów, formalności ograniczają się do niezbędnego minimum, a współpraca opiera się na wzajemnym zrozumieniu i zaufaniu.
Taki serwis nie tylko naprawi, ale i doradzi, pomoże wybrać najlepsze rozwiązanie, podpowie, w jaki sposób można zredukować koszty nie rezygnując z wysokiej jakości usług.
Rynek maszyn optycznych jest bardzo specyficzny. Obraca się tutaj urządzeniami najwyższej jakości produkowanymi i sprzedawanymi w stosunkowo niewielkich ilościach. Producenci dochowują szczególnej staranności, projektując kolejne modele urządzeń. Starają się wykorzystać najnowsze dostępne na rynku, ale jednocześnie dojrzałe i stabilne technologie. Cykl od stworzenia koncepcji, przez projekt aż po wprowadzenie gotowego produktu na rynek jest długotrwały i kosztowny.

To przekłada się na ceny urządzeń, bez problemu przekraczające próg kilkudziesięciu tysięcy złotych. To dużo, ale taki wydatek jest uzasadniony, ponieważ najwyższa jakość maszyn przekłada się wprost na najwyższą jakość usług salonu optycznego. Wysokiej jakości maszyny wymagają wysokiej jakości materiałów eksploatacyjnych i profesjonalnej obsługi. Stosowanie tanich, kiepskiej jakości zamienników zazwyczaj skutkuje niższą, niż oczekiwana jakością produkcji i znacznym skróceniem czasu życia maszyny.
Mimo postępu technologicznego optyka wciąż pozostaje rzemiosłem. Zajmuje miejsce na styku produkcji i sztuki. Zawsze, od pierwszego kontaktu z klientem, od badania wzroku, najważniejsza jest staranność, dokładność i indywidualne podejście. Właśnie dlatego najlepsze okulary produkują (i zapewne jeszcze długo będą produkować) zakłady wykonujące jak najwięcej procesów na miejscu, na własnych maszynach obsługiwanych przez profesjonalistów kochających swój zawód.

Czego unikać

W branżowych czasopismach, ale jeszcze częściej w Internecie, można znaleźć oferty sprzedaży używanych urządzeń zamieszczane przez przedsiębiorców luźno związanych z branżą, działających na zasadzie komisu. Ktoś chce sprzedać, więc trzeba znaleźć klienta skłonnego kupić. Wszystko sprowadza się do pośrednictwa, a kontrola urządzenia ogranicza się do dwóch punktów: „Czy da się uruchomić?” oraz „Czy znośnie wygląda?”

Jeśli sprzedającemu bardzo się spieszy, kupujący powinien zareagować ograniczeniem zaufania. Doświadczeni optycy mogą spróbować podjąć decyzję samodzielnie, ale nawet oni wiedzą raczej, jak skutecznie używać maszyny, niż jak zbadać jej stan. Konsekwencje pomyłki zazwyczaj są poważne i obejmują nie tylko stratę pieniędzy wydanych na niepewny zakup. Trzeba jeszcze doliczyć zmarnowany czas, materiał, odpływ klientów zirytowanych opóźnieniami.

Piotr Kołaczek

Polecamy