Dodatki do okularów przeżywają renesans

Niegdyś uważane tylko za dodatek, który poprawia komfort noszenia okularów.

Dzisiaj podejście do wyboru zauszników i łańcuszków bardzo się zmieniło. Coraz częściej z ich kolorystyką i krojem eksperymentują projektanci, a w ślad za tymi trendami podążają klienci.

Od kilku sezonów na wybiegach sporo zaczęło się dziać nie tylko w kwestii kształtów i kolorystyki opraw okularów, ale i dodatków. Już na początku ubiegłego roku, w trendach na wiosnę i lato, nieśmiało zaczęły pojawiać się łańcuszki. Towarzyszyły nie tylko okularom korekcyjnym, ale, co ciekawe, także przeciwsłonecznym. Były tak mocno zdobione, że zastępowały biżuterię.

To prawdziwa rewolucja, bo dotąd łańcuszki raczej nie cieszyły się zainteresowaniem klientów. W wielu salonach optycznych dodawane były jako gratis, mający docenić klientów. Przywykliśmy do klasycznych, jednokolorowych łańcuszków. Teraz warto zainteresować się tematem takich dodatków szerzej. Dlaczego? Bo z pewnością będą o nie pytać klienci. – Łańcuszki to jeszcze mikrotrend, ale jego popularność wciąż rośnie. Myślę, że w Polsce ten trend dopiero się rozwija, więc tym bardziej warto się nim zainteresować – zwraca uwagę Justyna Majewska, osobista stylistka online. Od ubiegłego roku łańcuszki stale wypracowują swoje miejsce na wybiegach. Przestały być tylko akcesorium, poprawiającym komfort noszenia. Teraz stają się biżuterią i wyglądają jak ona. Im bardziej zdobione, tym lepiej. Na wybiegach pojawiły się już łańcuszki zdobione cyrkoniami, koralikami czy bardziej wyraziste: duże, akrylowe, plecione, a nawet w kolorach neonowych czy muszelkowych wzorach, by jeszcze bardziej rzucały się w oczy. W tym duchu proponuje się też zakładanie nawet kilku łańcuszków naraz, o różnych kolorach i fakturach.

Delikatny łańcuszek na start

Projektanci wprowadzili też nowy sposób ich noszenia. Zamiast zakładania przez głowę, choć i ten klasyczny sposób jest bardzo modny, pokazali, że można nosić je puszczone luźno, wzdłuż soczewek okularowych. Łańcuszki będą zyskiwać na popularności nie tylko dlatego, że są bardzo modne, ale i wygodne. Nie ma obaw o zgubienie okularów czy ich żmudne poszukiwania w torebce. Jakie łańcuszki polecać klientom i w jakie zaopatrzyć salon? – Tradycyjnie, łańcuszek nosimy przewieszony z tyłu głowy. Tu najlepiej sprawdzą się delikatne, klasyczne łańcuszki, przyozdobione np. perełkami czy koralikami. Taki łańcuszek sprawdzi się do większości okularów i będzie dobrym „starterem”, jeśli ktoś czuje, że ten trend może być dla niego zbyt odważny – mówi Justyna Majewska. Przypomina jednak, że w trendzie są też masywne łańcuchy z akrylu czy plastiku lub sznurki barwnych koralików, perełek i muszli. – Zwykle im masywniejsze oprawy okularów, tym masywniejszy łańcuszek możemy dobrać klientom. Ale nie jest to zasada, która nie ma wyjątków. Czasami kontrast stylów może dać równie ciekawy efekt, zwłaszcza jeśli okulary i łańcuszek utrzymane są w tej samej kolorystyce – mówi.

Kontrastowe zauszniki

Sporo zaczyna się dziać także w zausznikach. Na rynku pojawiają się okulary z prostymi zausznikami, a przede wszystkim mocno zdobionymi czy różnokolorowymi. Popularnym trendem jest łączenie różnych faktur i kolorów opraw soczewek z boczną ramą i zausznikami. Ten trend przybiera na sile w okularach dla dzieci. Jeśli umożliwimy najmłodszym tworzenie różnorodnych zestawów, mamy szansę z większą siłą dotrzeć do małych klientów. W przypadku dzieci sporą popularnością cieszą się także stopery na zauszniki. Najczęściej wykonane są z silikonu. Zakłada się je na zauszniki, by zapobiegać zsunięciu się okularów, gdy dziecko spogląda w dół. To rozwiązanie, które warto też polecać osobom starszym czy sportowcom.

Śledzenie nowości i trendów pozwoli sprostać rosnącym oczekiwaniom klientów. Zaopatrzenie salonu w różnorodne łańcuszki czy umożliwienie eksperymentowania z wyborem zauszników będzie dla klientów sygnałem, że salon interesuje się tym, co aktualnie dzieje się w modzie, i dużym ułatwieniem, bo nie będą musieli szukać łańcuszków poza salonem optycznym.

Justyna Sobolak

Polecamy